Kiedy już po deszczu i chmurach nie było śladu, na scenę zaproszono przedstawicieli wszystkich gotujących dziś załóg, każda ekipa otrzymała okolicznościowy dyplom. Ale największe wrażenie na zebranych – i nie ma co się dziwić, bo była to prawdziwa petarda i atrakcja, nomen omen najwyższych lotów – zrobił pokaz lotniczy w wykonaniu ORLEN Grupa Akrobacyjna Żelazny
Piloci wielokrotnie przelatywali nad płaskowyżem robiąc przy tym coraz bardziej skomplikowane i nieprawdopodobnie zsynchronizowane figury. Opaleniczanie z zadartymi w niebo głowami co rusz wstrzymywali oddech myśląc, że zaraz dojdzie do zderzenia, a to nie była brawura, tylko kunszt, opanowanie i klasa na najwyższym, światowym poziomie. Ten wyjątkowy pokaz był możliwy dzięki zaangażowaniu opalenickiego przedsiębiorcy, Przemysława Budźko. Jubileuszowy, 5. Festiwal Białej Kiełbasy już za rok. A czas przeleci jak piloci nad opalenickim płaskowyżem, więc już dziś serdecznie wszystkich zapraszamy!
Po wczorajszych, muzycznych przedbiegach, dziś przeszliśmy do konkretów. Na opalenickim płaskowyżu pojawiły się nowiusieńkie namioty Kół Gospodyń Wiejskich z gminy Opalenica. A przed każdym z nich w kociołku nad ogniem
wesoło pyrkały jakieś smaczne zupki.
Ale tegoroczny festiwal Białej Kiełbasy to nie tylko Koła Gospodyń Wiejskich. Tym razem nad ogniem kucharzyli także uczniowie szkoły współpracującej z Muzeum Gospodarki Mięsnej w Sielinku i ekipa twardych facetów z Klubu Motocyklowego Lech 1929 MC Poland. Ach… no i nie zapominajmy o niekwestionowanym dobrym duchu naszego festiwalu, panu Robercie Makłowiczu, który na scenie pięknie opowiadał, jak jego kucharz wyczynia na bazie białej kiełbasy prawdziwe cuda! Pogoda też wyczyniała prawdziwe cuda i spłatała nam małego figla. Po godzinie 15. nad Opalenicą przeszła potężna ulewa, a nawet gradobicie, 
ale… Nie zrobiło to większego wrażenia na uczestnikach imprezy, którzy odbywający się w tym czasie koncert orkiestry wysłuchali stłoczeni pod wspomnianymi już namiotami KGW oraz wszystkimi dostępnymi parasolami i daszkami. A po przejściu chmur
jak gdyby nigdy nic, powrócili do kontynuowania biesiady. Orkiestrę na scenie zmieniła Kapela Zza Winkla, o której śmiało można powiedzieć, że tak jak biała kiełbasa, są naszym prawdziwy regionalnym skarbem. Po Kapeli uderzenie młodego pokolenia w wykonaniu Opalenica Dance Studio. Ci to dopiero wprawnie wywijają swoimi ciałami… 











