Koncert, który odbył się po zmroku w piątek 10 kwietnia
, był wydarzeniem wyjątkowym i zupełnie innym niż wszystkie dotychczasowe opalenickie koncerty
. Tym, co odróżniało go od wcześniejszych wydarzeń, była całkowita ciemność, w jakiej pogrążona została widownia
. Zabieg tak samo odważny, jak i trafny, oczywiście w kontekście muzyki, która tego wieczoru wybrzmiała ![]()
. Artystki zespołu Modestia ukryte były po drugiej stronie kotary
, oświetlone jedynie subtelnym, wręcz intymnym światłem
. Publiczność nie mogła ich zobaczyć ![]()
. Mogła jedynie słuchać
. Co więcej, słuchacze zakryli oczy przepaskami, by jeszcze głębiej zanurzyć się w dźwiękach i w pełni oddać doświadczeniu
. W ten sposób granica między sceną a widownią zaczęła się zacierać, a uczestnicy koncertu mieli wrażenie, że nie tylko odbierają muzykę, ale wręcz stają się jej częścią ![]()
. Tego wieczoru Trio Modestia zaprezentowało interpretacje melodii z największych hitów światowego kina ![]()
. Znane motywy filmowe, pozbawione obrazu, nabrały nowego znaczenia
. Bardziej osobistego, niemal namacalnego. Każdy dźwięk wydawał się wyraźniejszy, każdy niuans bardziej intensywny
. Brak bodźców wizualnych sprawił, że wyobraźnia słuchaczy pracowała na najwyższych obrotach, tworząc indywidualne „filmy” w każdej głowie ![]()
. Atmosfera koncertu była niezwykle skupiona, momentami nawet medytacyjna
. Kluczowe fragmenty filmów odtwarzane pomiędzy utworami potęgowały wrażenie stawania się częścią niezwykłego performensu
. To doświadczenie pokazało, jak wielką siłę ma muzyka, gdy odbiera się ją w sposób pełny i niezakłócony ![]()
.






